Gliwickie zabytki wracają do życia: przedszkole w willi Schaffgotschów, odtworzone ogrodzenie i neonowe ślady przeszłości
Gliwicki konserwator zabytków Ewa Pokorska-Ożóg opowiada o trzech miejscach, w których historia miasta jest wciąż obecna: willi przy ul. Studziennej 1, kamienicy przy ul. Zygmunta Starego 12A oraz dawnych neonach. Wszystkie te obiekty łączy dbałość o detale i pamięć o dawnych mieszkańcach.
- Przedszkole przy ul. Studziennej 1 mieści się w willi z 1924 roku, należącej niegdyś do Zakładów Hrabiego Schaffgotscha.
- Wspólnota mieszkaniowa przy ul. Zygmunta Starego 12A odtworzyła ogrodzenie na podstawie archiwalnej pocztówki i dwóch zachowanych słupków.
- Podczas spaceru „Neony Gliwic” zaprezentowano neon KURA z 1973 roku, zaprojektowany przez Emilię Nożko-Paprocką.
Przedszkole w willi z rodowodem
Budynek przedszkola przy ul. Studziennej 1 przeszedł remont i termomodernizację, zachowując swój historyczny charakter. W dokumentach geodezyjnych z 1924 roku widnieje jako willa z ogrodem należąca do Zakładów Hrabiego Schaffgotscha Spółki z o.o. w Gliwicach. To nazwisko łączy się z Karolem Godulą, Joanną Gryzik - „śląskim Kopciuszkiem” - oraz jej mężem Hansem Ulrichem Schaffgotschem. W 1928 roku dysponentem nieruchomości został Mikołaj von Ballestrem, hrabia i pan majoratu w Pławniowicach.
Dawni mieszkańcy willi są znani z ksiąg adresowych i prasy. W 1935 roku asesor górniczy dr Hermann Edler von Braunmühl ogłaszał narodziny córki Marii Teresy. W 1943 roku Alfred Kaaker z żoną informowali o zaręczynach córki Ruth z pastorem Gerhardem Hube. W tym samym roku rodzina opłakiwała Manfreda Braedela, który zginął na morzu. Pod tym adresem mieszkali też dyrektorzy Josef Goroll i Kurt Schüttdiel. Remont elewacji wymagał wielu spotkań i wizji lokalnych, aby pogodzić komfort dzieci z ochroną zabytkowej architektury.
Ogrodzenie odtworzone z pocztówki
Kamienica przy ul. Zygmunta Starego 12A wyróżnia się fasadą w kształcie litery U z płycinami przedstawiającymi sceny myśliwskie: dziki, jelenie i sarny. Pod oknami pierwszego piętra biegną secesyjne motywy roślinne, w klatce schodowej zachowało się kolorowe lastryko, a na budynku dawnej stajni wciąż widać realistyczną głowę konia. Kiedyś nad drzwiami znajdowały się witraże.
Niedawno wspólnota mieszkaniowa odtworzyła ogrodzenie przedogrodu. Podstawą były archiwalna pocztówka i dwa zachowane murowane słupki. Kute pręty w przęsłach mają stępione zakończenia, bezpieczne dla przechodniów. To przykład, jak można przywracać dawny wygląd bez udawania, że wciąż żyjemy sto lat temu.
Neony jako pamięć miasta
Podczas lipcowego spaceru „Neony Gliwic”, zorganizowanego w ramach Biennale Akademii, Ewa Pokorska-Ożóg opowiadała o architekturze, a Dominik Tokarski o historii neonów. Drugi spacer współprowadził Kamil Iwanicki. Neony z lat 60. i 70. projektowano indywidualnie, z myślą o konkretnym budynku, łącząc architekturę, liternictwo i reklamę. Kulminacją spaceru były Ruiny Teatru Victoria, gdzie zaprezentowano neon KURA z 1973 roku, zaprojektowany przez Emilię Nożko-Paprocką, wypożyczony przez Fundację Silesia Neon.
Na fasadzie dawnego kina „Jutrzenka” przy ul. Zygmunta Starego zachował się stelaż pod dawny napis. Konserwator pilnowała, by po remoncie fasady nie zniknął. To drobiazg, ale właśnie z takich detali składa się pamięć miasta.
Co to oznacza dla mieszkańców
Dzięki tym działaniom mieszkańcy Gliwic mogą na co dzień obcować z historią - w przedszkolu, na spacerze czy w drodze do pracy. Odtworzone ogrodzenie i zachowane neony to nie tylko ozdoba, ale też świadectwo przeszłości, które można zobaczyć bez wychodzenia z miasta. Informacje przekazał Miejski Konserwator Zabytków w Gliwicach.
Komentarze (0)
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!